Kamilowski Menu

Permalink:

Barcelona. Miłość od pierwszego wejrzenia.

Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Barcelona. Miasto w którym zakochasz się od pierwszego wejrzenia. Ostatnie dni w Gdańsku są szare i ponure więc wróciłem pamięcią do naszej pierwszej wycieczki do tego pięknego miasta. Jeżeli ktoś kiedyś wygoniłby mnie z Gdańska, to chciałbym osiedlić się właśnie w Barcelonie. Niesamowite miasto z pięknymi widokami. Stolica Katalonii będzie naszą pierwszą zagraniczną wycieczką z Lucynką. Jeżeli już zaczynać to z wysokiego C. Pozwól, że opowiem Ci kilku punktach dlaczego ją pokochaliśmy.

Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Tibidabo

Najsłynniejszy punkt widokowy w Barcelonie, o którym opowiadał nawet Joey w „Przyjaciołach”. Nie kojarzysz?:) To w wolnej chwili zerknij tutaj ->> klik <<-. Na samym szczycie Tibidabo mieści się starożytny park rozrywki z samolotem, który wylatującym ponad Barcelonę, a także klasztor. Widok w tym miejscu jest nie do opisania. Sam Woody Allen nie mógł mu się oprzeć i nakręcił tam jedną ze scen do „Vicky Cristina Barcelona”. Jeżeli uda nam się znów tam pojechać to będzie to na pewno pierwsze miejsce, które odwiedzimy. Już samo dotarcie do tego miejsca jest niezwykłe, gdyż na szczyt wjeżdżamy najpierw starożytnym tramwajem, a następnie kolejką, która porusza się praktycznie w pionie.

tibidibi

fot. źródło

tibidabo

fot. archiwum własne

The Magic Fountain of Montjuïc

O magicznej fontannie opowiedziała nam kuzynka, jednak pomimo tego nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Idąc na spotkanie z fontanną nie spodziewaliśmy się takich wrażeń jakie zostały nam zaserwowane. Tryskająca woda, światła, muzyka.. Tak sobie wyobrażam fontannę przed Hogwartem, a nie w mieście, które nawet nie jest stolicą państwa. Każdy z pokazów to obecność wśród kilku tysięcy turystów… Mało miejsca, ścisk, ale i tak jest magicznie. My zawsze rozsiadaliśmy się na jednym z pobliskich trawników przychodząc kilkadziesiąt minut wcześniej, aby zająć miejsce. Woda z fontanny tryska do muzyki klasycznej i współczesnej co sprawia, że pokazy są różnorodne i nie powtarzają się za każdym razem. Na jutubie jest wiele filmów z tych pokazów, jednak nie oddają one nawet 1/10 tego co się dzieje, gdy jest się tam na miejscu. Must see, gdy jesteś w Barcelonie.

fontfot. źródło

font2

fot. źródło

Barcelońskie ZOO i Aquarium Barcelona

Zoo jak zoo, ale te delfiny i foki są kosmiczne. Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego i efekt „WOW” jak nic. Rozumiem, że przeciwnicy niewoli zwierząt mogą zaraz głośno trąbić, że tak nie wolno, ale te ssaki wyglądały na szczęśliwe. Co ciekawe w tym zoo był bociek. Jego ‚domek’ był otwarty, a on nie uciekł, więc ta miejscówka chyba nie jest taka straszna?

Drugie miejsce to oceanarium. Rekiny, płaszczki, śledzie i walenie… no dobra, bez tych ostatnich. Uczucie, gdy wchodzi się w tunel, a nad twoją głową pływają żarłacze jest jedyne w swoim rodzaju.

barcelona

IMG_3877fot. archiwum własne

Pogoda

Czego możesz się spodziewać po katalońskiej pogodzie? Że będzie zajebista! My jechaliśmy pod koniec września, a umieraliśmy od słońca. Każda z naszych wycieczek kończyła się litrami przelanego potu i litrami wypitej wody. Południowo europejska sjesta to bardzo rozsądne zjawisko. W ciągu dnia tysiące ludzi na plaży, a w ciągu nocy te same tysiące na ulicach. Gorąc zniewalał. I nie rozumiem też, czemu moja żonula, to pierwsze zdjęcie uważa za bardziej atrakcyjne niż to drugie? Muszę nad tym pomyśleć.

plaze

IMG_4888fot. archiwum własne

Montserrat

Montserrat jest dziełem sztuki, które znajduje się 40km od Barcelony. Jest to masyw górski, gdzie znajduje się słynny na cały świat klasztor benedyktyński z kultową figurą Matki Boskiej.

W chwili kiedy wysiedliśmy na peronie pod Montserrat zabrakło nam słów. Zachwyt był ogromny. Pierwsze słowa mojej żony, gdy zobaczyła kolejkę górską brzmiały „Ja tu nie wsiądę”, ale koniec końców udało mi się ją jakoś wcisnąć do tej żółtej taksówki latającej na trasie góra-dół. Kolejne widoki zapierały dech w piersiach. Klasztor sam w sobie był piękny, ale i tak nie miał porównania to artyzmu jaki panował poza nim. Wystarczy zobaczyć zdjęcia.

 montfot. źródło

IMG_4918fot. archiwum własne

Metro w Barcelonie

Jestem z Gdańska, gdzie wynalazek zwany metrem jest zupełnie nieznany. Niby Warszawa jest w jego posiadaniu, ale tylko „w tą i z powrotem”.. Pierwszego dnia zwiedzania Barcelony odkryłem, że możliwości metra w tym mieście są niesamowite. Nim można było dojechać dosłownie wszędzie i odbywała się to zadziwiająco szybko. Fakt faktem, że wchodząc w tunele prowadzące na peron czujesz się jak w labiryncie, ale jest on bardzo logiczny i trzeba się postarać, aby zabłądzić przy oznakowaniu jakie posiada. Plusem są jeszcze panujące tam przeciągi, które wychładzają organizm. Jedynym problemem są tam bandy złodziejaszków, które wyczyniają cuda by dobrać się do twoich zasobów.

metro

Antoni Gaudi

Barcelona jest miastem tego architekta. Jego twórczość jest ściśle związana z tym miastem i odcisnęła na nim swoje piętno. Jeżeli jedziesz do Katalonii to nie ma możliwości, abyś nie odwiedził świątyni Sagrada Familia, parku i pałacu Guell, czy też Casa Calvet i Casa Batllo. A wiedz, że mi casa es su casa, czyli możesz się tam spokojnie rozgościć. Mam takie małe podejrzenie, że krzywy domek w Sopocie był projektowany przez jakiegoś wnuka lub prawnuka Gaudiego, gdyż jest to zbliżony wykręcony styl. Sagrada Familia robi ogromne wrażenie chociaż jest jeszcze nie skończona. Proces jej budowania ma zakończyć się w 2028 roku, ale już teraz jej rozmach wywołuje wielki zachwyt.

sag

jaszczur

Camp Nou

Miejsce kultu Katalończyków i nie tylko. Święte miejsce, które potrafi jednorazowo przyjąć prawie 100 000 wiernych. Być w Barcelonie i nie zobaczyć stadionu to jak pojechać do Rzymu i nie przywitać się z papieżem. Największy stadion Europy. Dla zwykłych zjadaczy chleba takich jak ja możliwość wyjścia na stadion tunelem, którym w każdym tygodniu wychodzi Messi, Neymar czy Suarez przyprawia a ciarki. Szkoda tylko, że nie pozwalają wybiec na murawę i trochę postrzelać… to byłoby coś!

barcafot. źródło

IMG_4249fot. archiwum własne

Uliczki, parki, markety i knajpy.

Ostatni punkt programu. Coś co niby nie ma znaczenia a stanowi esencję Barcelony. Z żoną potrafiliśmy usiąść wieczorem na ławce, gdzieś przy jakimś placu zabaw i wchłanialiśmy klimat tego miasta. Przez 2h bez większego celu przyglądaliśmy się ludziom i rozmawialiśmy o wszystkim. Czas się zatrzymał.

Takie odczucia mieliśmy na każdym kroku chodząc kwadratami i trójkątami stolicy Katalonii. Jak spojrzysz na to miasto z góry to zobaczysz idealną formę, która jest chyba bardziej uporządkowana niż NY. Z zazdrością obserwowaliśmy czas sjesty, gdy wszyscy schodzili się do knajp. Nawet dym papierosa nie był wtedy, aż tak wkurzający.

No i koloryt tych marketów. U nas widzisz śledzia, makrelę i dorsza, a tam nie masz pojęcia co do połowy nazw na ladzie. Coś pięknego!

IMG_4107

IMG_5126fot. archiwum własne

la rambfot. źródło

fot. źródło

Inline
Inline