Kamilowski Menu

Permalink:

Cynizm vs dojrzałość, czyli drogi wyboiste

cynizm vs dojrzałość

Cynizm vs dojrzałość. Czy między jednym pojęciem, a drugim stoi znak równości czy są to niemi wrogowie? A może jedno wynika z drugiego? Całe życie dorastamy i umieramy jako głupole, co stwierdził już niejaki Sokrates głośno krzycząc, iż wie, że nic nie wie. W podobnym nurcie, aczkolwiek z wyższego miejsca siedzenia, wypowiadała się rudowłosa Ygritte mówiąc „You know nothing Jon Snow”, a był to przecież bardzo rezolutny młody człowiek.

Cynizm vs dojrzałość

Dojrzałość. Stan kiedy rozumiemy zasady działania wszystkiego co krąży wokół nas. Cynizm. Stan zobojętnienia na zasady działania wszystkiego co krąży wokół nas, który wynika z prostej prawdy, która brzmi spodziewaj się od ludzi najgorszego, a nigdy się nie zawiedziesz. I nikt się nie staje cynikiem od tak. Gdy głupie szczęście krąży wokół nas lub gdy parasol idylli, którym osłania nas rodzina ma duży zasięg, długo możemy nie rozumieć kim są cynicy. Wystarczy tylko jeden nóż w plecy od bliskiej nam osoby by nie mieć złudzeń. Dziecko z reguły nie ma pojęcia o tym stanie i spokojnie dorasta w naiwności. Z czasem przychodzi pierwsza miłość, druga i trzecia. Znajomi i przyjaciele pojawiają się i znikają. Liczba najbliższych ma skłonność do zmniejszania się, a nie zwiększania. I tak z dnia na dzień nasza skóra rogowacieje, a my możemy powiedzieć, że dojrzeliśmy. Oczywiście to nie jest regułą, ale niestety częstą prawidłowością. Doświadczenia odpowiadają za cynizm, a ten można powiedzieć, że za naszą dojrzałość. To właśnie dzięki tej niewdzięcznej przypadłości potrafimy niczym Nostradamus przewidzieć przyszłość tylko bardziej precyzyjniej.

„Cynikiem jest rozczarowany idealista” G. Carlin

Dla wielu ta obojętność to powód do dumy. To sposób na życie, który pozwala być lepszym i bezkonkurencyjnym. O wiele łatwiej funkcjonować, gdy uczucia są na poboczu, a główną rolę odgrywa nastawienie na sukces. I tak cynizm jest domeną polityków i biznesmenów, którzy nie zwracają uwagi na interes otoczenia tylko swój własny. I jak okiem sięgnąć ten model drogi do sukcesu się sprawdza. „Po trupach do celu” mówi inna ze słowiańskich prawd i jest to wykładnia cynicznej drogi na szczyt. Patrząc zaś na przeszłość i zawrotne kariery polityczne z wielką łatwością można podać cały szereg przykładów osób, które swój kapitał zbiły właśnie dzięki bezrefleksyjnemu i obojętnemu podejściu do rzeczywistości. Smutną prawdą jest to, że obecna klasa polityczna ma zwykłego Kowalskiego w głębokim poważaniu, gdyż zdobycie władzy = wyrafinowane i beznamiętne pociąganie za sznurki, czyli postawa, którą dobitnie obrazuje Frank Underwood.

pexels-photo-69314fot. źródło

Dość jednak o polityce, gdyż jest to temat zbyt irytujący. Kilka dni temu miałem okazję przeczytać artykuł w „Newsweeku” dotyczący Uczuciopedii. Od zawsze wiedziałem, że granica cynizmu się przesunęła co również dotyczy dzieci, ale nie miałem pojęcia, że aż w takim stopniu. Co jakiś czas słyszymy o skrajnych przypadkach, gdzie młodzi ludzie zostają „bohaterami” nagłówków gazet z powodu swojej głupoty czy też nagromadzonej w sobie nienawiści. Niestety tak zdarza się i będzie zdarzało. Nic na skrajne przypadki raczej nie poradzimy. Jednak to o czym piszą te dzieciaki na ‚uczuciopedii’, jakie są, jak nie liczą się ze słowem jest bulwersujące i przerażające. A są to przecież zwykłe i niczym nie wyróżniające się nastolatki, które zapewne mijamy w autobusach, sklepach czy na ulicy. One nie muszą nikogo bić, nikogo zastraszyć, aby pokazać swoją siłę. W ich słowniku nie ma pojęcia jak skrupuły. Liczy się tylko i wyłącznie werbalna demolka, która jest zupełnie bezcelowa i ma siać jak największe zniszczenie. Im się wydaje, że wszystko wolno. Że mogą napisać co chcą, pokazać co chcą, gdyż granice zostały dawno zatarte. Dziecięcy dekadentyzm. Małe kajtki, którym wydaje się, że to jest dorosłość. Że dojrzeją pokazując, iż wszystko mogą. A nie mają zupełnie świadomości, że ten cynizm, którzy zafundowali im ich właśni rodzice jest drogą do samozniszczenia. Te dzieci już są niebezpieczne dla innych, jednak to one same są w największym niebezpieczeństwie. I to przeraża.

25406791653_2246d9791c_zfot. źródło

Nie chcę takiej dorosłości dla mojej córki. Te tempo zmian jakie zachodzą obecnie jest przytłaczające, a co dopiero będzie za 10 czy 20 lat? I irytuje mnie jak czujnym trzeba być, aby dziecko nie trafiło do tego bagna. Wychowywanie jest jakimś koszmarem, gdyż notorycznie rzucane są kłody pod nogi. Z jednej strony chcesz ostrzec, a z drugiej strony trzeba uważać na prywatność dziecka. Nie robisz nic innego tylko balansujesz. I gdyby jeszcze stawka nie była wysoka.. Trzeba trzymać rękę na pulsie jeżeli chodzi o kontakty prywatne jak i te sieciowe. Rozumiem, że okazywanie miłości i uświadamianie dziecka jest ważne w naszym życiu i jest istotą przy ich dorastaniu, ale pomimo wszystko nie wiemy na kogo trafi nasza pociecha w szkole czy poza nią i w jaki sposób temu komuś będzie chciała zaimponować. Iluzja wszystkich pociąga, a dzieci chyba najbardziej.

Główni bohaterowie Uczuciopedii dobrze wiedzą, że cynizm czyni z nich wygranych. Że im twardszą skórę będą mieli tym łatwiejsze będzie ich życie. Nie przerazi ich już matka alkoholiczka; ojciec, który „spuszcza mamie wpie…l”. Nie będzie ich ruszało to, że rodzice w pogoni za lepszym życiem tylko sporadycznie będą sobie o nich przypominali. Dzięki temu ogrodzeni ścianą chłodu nie będą musieli cierpieć z powodu doznanych upokorzeń i przykrości. Przede wszystkim jednak będą szybsi w ich zadawaniu. Powód dlaczego te dzieciaki chwytają za to zobojętniałe narzędzie jest jeszcze jeden. Jest ono proste w obsłudze i łatwe do zdobycia. Bycie cynikiem jest banalnie proste, bo wystarczy wszystko kwestionować, a to już prosta droga to szyderstwa i wyśmiania. Ja zwyczajnie nie chcę, aby tą drogą poszła kiedyś moja córka i ufam, że uda nam się wytyczyć jej odpowiedni kierunek, gdyż trasę obierze sobie sama. Oby droga nie była zbytnio wyboista…

„W każdym, nawet najbardziej cynicznym człowieku jest chęć przeżycia czegoś czystego i wzniosłego” Jacek Piekara


fot. źródło

Inline
Inline