Kamilowski Menu

Permalink:

Czemu robisz mi siarę? czyli jak zawstydzić dziecko

jak zawstydzić dziecko

Co jakiś dochodzą mnie głosy znajomych czy też osób podsłuchanych w środkach komunikacji miejskiej o tym, że nastoletnie dzieci czują się zawstydzone przez rodziców. Jak to jest w ogóle możliwe, że dziecko może się wstydzić swojego jedynego i ukochanego taty lub jedynej i ukochanej mamy. Moim zdaniem to skandal! Mój córek być może ma dopiero 2,5 roku, ale nie wpadłby nigdy na pomysł, aby powiedzieć do mnie lub do mej małżonki „Czemu robisz mi siarę?”. To jest zupełnie nie do pomyślenia, gdyż jesteśmy winni naszym dzieciom zwrot całego wstydu, który od nich zaznaliśmy. Posłuchaj zatem jak zawstydzić dziecko i czemu to w ogóle ma służyć.

01 lisMoże i jestem perfidną istotą, ale mam przyjemność, gdy doprowadzam moją żonę w stan zwany zakłopotaniem. Wymaga to pewnego rodzaju kunsztu, gdyż sukcesem jest tak dopiec, by się zarumieniła i jednocześnie nie zirytowała na tyle by sporządzić papiery rozwodowe. To takie moje balansowanie na małżeńskiej krawędzi. Musi być wesoło, ale niekoniecznie trzeba do tego kłótni. I nie ukrywajmy, bo pod tym względem dobraliśmy się jak w korcu maku i małżonka z taką samą pasją pastwi się czasami nade mną. Dobrze przynajmniej, że z racji wzrostu nie widać mojego zakłopotania i rumieńców na twarzy. Jesteśmy niczym te dwa szczwane lisy ze zdjęcia. Nie jest łatwo, ale dzięki temu rzeczywistość ma różne odcienie.

Jednym z najgorszych motywów współczesnego życia jest być słodko-pierdzącym. Zarówno wobec siebie, wobec znajomych jak i wobec dzieci. Niedobrze jest zapomnieć o tej szczypcie soli i pieprzu, aby poprawić smak. Nie zrozum mnie źle, gdyż nie chodzi mi o to, aby urządzać dzieciom każdego dnia horror złośliwości, ale nauczyć je dystansu do siebie. Jego brak jest w mojej ocenie zmorą obecnego społeczeństwa. Zbyt często bierzemy wszystko do siebie, co prowadzi często do kompleksów, a tym samym frustracji. Nauczyć dziecko (auto)ironii, sarkazmu czy uszczypliwości to wielka sztuka. Są to jedne z cech, które przygotowują moją córę do bycia zołzą i nie ukrywam, że jest to mój cel wychowawczy. Mam taką żonę, będę miał córkę i koniec! Przynajmniej wiem, że sobie w życiu poradzi. Oczywiście przy okazji szykuję sobie skromną męską jaskinię na strychu, aby czasami uciec przed moim kobietami, ale ogólnie nie powinno być źle… chyba.

W pierwszym akapicie napisałem, że jesteśmy winni zwrot całego wstydu naszym dzieciom. Pamiętasz te wszystkie razy kiedy dziecko zrobiło ci przedstawienie w sklepie czy restauracji, bo coś mu02 zenada się nie spodobało? Możesz być mistrzem w wychowaniu, ale czasami takich sytuacji nie przewidzisz. Nie ma po prostu takiej możliwości, aby założyć wszystkie scenariusze dotyczące przedstawień naszych pociech. Są różne sposoby na tamowanie tej fali nieprzewidywalności i góry emocji, ale czasami gdy jest się wziętym z zaskoczenia, trudno w pierwszym momencie się ogarnąć. I właśnie za te chwile jesteśmy winni naszym nastoletnim dzieciom dostarczanie im porcji wstydu każdego dnia. Za ten krzyk w sklepie, za wrzask w kościele, za wszystkie wtopy wśród znajomych i za puszczone bąki w kolejce po chleb. A granica przynoszenia wstydu dziecku jest chyba na zdjęciu po prawej…

Jak zawstydzić dziecko?

Po pierwsze to nie muszą być rzeczy, które rozłożą psychikę twojego dziecka na strzępy. To chodzi o drobiazgi, które dostarczają otoczeniu rozrywki i ty jesteś na głównym planie. Dziecko stoi gdzieś obok i ma ‚tylko’ świadomość, że płynie w nim ta sama krew. To w zupełności wystarczy. Pamiętaj tylko, aby nie poniżać!

Po pierwsze taniec:

Po drugie miętol poliki:

Po trzecie ma być całuśnie. Tak by znajomi dziecka widzieli!

Po czwarte słodkie słówka do dziecka. Tak by jego znajomi słyszeli!

Po piąte głośno śpiewaj!

To są podstawowe formy pastwienia się nad dziećmi i bądźmy z nich dumni! Można oczywiście jeszcze wykorzystać social media i oznaczać się na zdjęciach, używać młodzieżowego słownictwa czy też głośno krzyczeć „kocham cię!”. Sposobów na wstyd jest cały wachlarz i wystarczy być jedynie słodkim trollem.

wstyd3I na koniec. Gdy czytałem o wstydzie natrafiłem na ten wpis BlogOjca – TUTAJ –, który jest bardzo kategoryczny w swoich opiniach. Przede wszystkim jednak niepotrzebnie moim zdaniem wrzuca do jednego worka zawstydzanie dziecka i jego poniżanie. Czy można wykorzystać zawstydzenie jako formę wychowawczą? Oczywiście, że można. Czy można stosować kompromitowanie i poniżanie dziecka jako formę kary? Absolutnie nie. Rzecz w tym co chcemy osiągnąć. Dla mnie celem jest wykształcenie pewnego rodzaju poczucia humoru u mojej małej niewiasty oraz tak jak pisałem na wstępie, naukę dystansu do świata, aby nie wstyd2brała wszystkiego na poważnie. Granica pomiędzy upokorzeniem, a zawstydzeniem jest dosyć widoczna i w moim przekonaniu to jej nie można przekraczać podczas procesu wychowania. Dla mnie główną różnicą jest fakt, że przy wywoływaniu uczucia wstydu czynnie uczestniczymy w całej akcji i to na nas skupia się życiowa kamera, gdy przy poniżeniu bierze udział jedynie krew z naszej krwi i jest ofiarą naszej bezmyślności i frustracji. Zresztą, moje spostrzeżenia zweryfikuje za 15 lat moja córka i wpisze tu w komentarzu jaką krzywdę wyrządzili jej staruszkowie. Dlatego też pamiętaj, że korzystasz z moich „mądrych rad” jedynie na własną odpowiedzialność.

fot. źródło

Inline
Inline