Kamilowski Menu

Permalink:

Gdyby Matejko malował wyprzedaże w Lidlu

pexels-photo-48680

Wiesz dlaczego piszę bloga? Bo jestem to winien światu. Gdybym tego nie robił to moje życie byłoby całkowicie inne. Wiem, że tu wychodzi moja próżność, pycha (mniam!), pyszałkowatość i megalomania. I to jest mało. Gdybym tego nie robił to świat byłby inny. Na pewno.. Czymże by był nasz ziemski padół gdyby Kopernik grał na PlayStation, gdyby Jordan postanowił zostać przedszkolanką, a Olejnik sprzedawałaby ryby na targu? I tak właśnie jest ze mną. Dlatego też jestem orędownikiem niemarnowania swoich talentów, a rozmienianie się na drobne uważam za zadrę na charakterze.

Nie ma jednak co tu ukrywać, ale czasami nie ma wyboru. Najwięksi poeci czasami pisali horoskopy, by wiązać koniec z końcem. Ja też tak po części robię, aby moja rodzina mogła przetrwać. To jest survival instinct. Jednak w momencie w którym już wiem, że wpłynęły pieniądze na konto, to zabieram się za to co jest esencją mojej twórczości, czyli to co właśnie czytasz… Nie można wybaczyć ludziom, którzy w pogoni za dobrobytem chwytają się rzeczy lekkich łatwych i przyjemnych, wykorzystując do tego swój talent, ale tylko na tym poziomie, który zaspokaja ich potrzeby. Dlaczego? W takich sytuacjach ich zdolności nie rozwijają się, a wręcz ulegają regresowi. Wyobrażasz sobie na przykład Leo grającego w remaku Dynastii, czy też Maryl Streep w „Słonecznym Patrolu”? Tak być nie może!

Rozmienianie się na drobne

I wybaczyłbym Matejko, gdyby w swojej radosnej twórczości uwieczniłby na zajebistym płótnie walkę o klapki Kubota, wigilijny pościg po karpia czy też chytrą babę z Radomia. Uważam więcej, to było by coś spektakularnego! Jan byłby guru całej tej naszej popkultury. Wyobrażasz sobie płótno o wielkości 42m kwadratowych, które dotyczy wyprzedaży? Ile to byłoby memów na ten temat, te wywiady w TVN i zaproszenia do „pytanie na śniadanie”. Podejrzewam, że Matejko miałby kilkudniową erekcję… Jednak nie wybaczyłbym mu, gdyby w pogoni za sławą zapomniał „naszkicować” Stańczyka czy Bitwę pod Grunwaldem. Tak po prostu nie wypada i to jest karygodne!

Talenty moim zdaniem dostajemy z góry. Wierzę, że każdy z nas jest w czymś mistrzem, ale nie każdy ma możliwość to odkryć. Bóg dał mi talent i ja to wiem, że jestem genialnym blogerem. Tylko nie każdy Kowalski czy Smith ma tyle szczęścia co ja… Rodząc się na przykład w Australii ciężko ogarnąć temat bobslejów, a rodząc się w rodzinie Amiszów odkryć talent do surfingu. Liczy się niestety miejsce i czas, ale każdy ma w sobie swój geniusz! Musi mieć, bo inaczej życie byłoby bez sensu.

buty fot. Erik Johansson

I do meritum. Gdy już odkryjemy w sobie te pokłady wirtuozerii to musimy być niczym główny bohater „Good Will Hunting” i ruszyć przed siebie, aby zdobywać świat. Jesteśmy temu światu to winni. I to też jest kwestia szacunku dla osób bez możliwości rozwoju swojej bożej iskry. Osoby uzdolnione stanowią genialną motywację dla otoczenia. Przecież ilu ludzi na świecie zainspirował Jordan, Ajnsztajn, Mozart? A gdyby postanowili inaczej? Gdyby powiedzieli: „A, mam w dupie, że mam talent! Wolę siedzieć przed kompem i grać w Kanterstrajka!”. To wstyd i hańba! Chyba, że któryś z nich zdobyłby tytuł na IEM to wtedy wycofuję swoje stanowisko. Dużym problem obecnych czasów są złodzieje czasu, którzy skutecznie nas uwsteczniają. Ile to razy zamiast zrobić coś dobrego dla siebie lub świata włączyłeś „Lola”, „Hearthstona” czy też oglądałeś przez kilka godzin jakiegoś streamera? Zamiast bycia kreatywnym i szlifowania swojego talentu siedziałeś/aś przed kompem i oglądałeś ten sam serial? Nie celebrujmy marnowania czasu, bo przy dobrych wiatrach mógłbyś właśnie robić coś genialnego co zmieniałoby świat, albo przynajmniej sprawiło, że na żywot mógłby być jeszcze ciekawszy.

I tak na koniec, gdy już całe powietrze z balonu mojej próżności uleciało. Być może nasze uniwersum nie ma pojęcia o moim istnieniu, ale całkiem klawo jest pomyśleć, że ma się znacznie. I TO ma właśnie znaczenie:) Dlatego odkrywaj swój talent i dziel się nim z wszechświatem, bo jesteś mu to winien!:) I proszę, rozmienianie się na drobne niech odejdzie do lamusa.

A jeżeli Ty uważasz, że jestem Jordanem blogosfery to bez mrugnięcia okiem wciśniesz lajka;)

fot. źródło

Inline
Inline