Kamilowski Menu

Permalink:

I ty możesz zostać bohaterem.

jak uratować komuś życie

Od zawsze chciałem zrobić coś dobrego. Coś co będzie miało oddźwięk w rzeczywistości i przynajmniej na trochę zmieni ją w pozytywnym kierunku. Chciałem zostać prawdziwym bohaterem. Życie się toczy, a ja do tej pory nie miałem okazji się wykazać, gdyż  żaden przypadek losowy nie dał mi na to szansy. Skoro los nie chce, abym pomagał to postanowiłem sam wziąć sprawy w swoje ręce. Pierwszym krokiem był DKMS, a dziś postanowiłem pójść krok dalej. Posłuchaj jak uratować komuś życie.

W Polsce na dzień dzisiejszy jest ogromne zapotrzebowanie na krew. Z każdym rokiem ubywa dawców, a zasoby w pewnych rejonach kraju wystarczają jedynie na pomoc doraźną. Sytuacja staje się kryzysowa w okresie letnim, kiedy to część krwiodawców wyjeżdża na wakacje. Co raz częściej słyszymy apele o przekazywanie krwi, gdyż nie można przeprowadzać planowanych zabiegów. Z myślą, że chcę zostać dzielnym rycerzem wyruszyłem w końcu na miasto i przelałem krew. Oczywiście w tym przypadku nie zastosowałem mojej starej metody, będzie co ma być tylko sumiennie przygotowałem się do całego procederu.

Jak przygotować się do oddania krwi?

  1. Dzień wcześniej należy pić dużo soków i wody. Absolutnie nie wolno spożywać alkoholu.
  2. Nie można przyjść z przeziębieniem. Żadnego kaszlu, kataru i gorączki.
  3. Najlepiej nie palić papierów, a jeżeli już koniecznie ktoś musi to ostatni niech zgaśnie 2h przed oddaniem krwi.
  4. Zarówno dzień wcześniej jak i przed oddaniem krwi należy spożywać lekkie posiłki, co spokojnie będzie można nadrobić po wyjściu z placówki. 8 czekolad zawsze spoko.
  5. Jak już się wybierasz do placówki to lepiej nie jedź samochodem (chyba, że z kimś) i nie zapomnij o dowodzie osobistym, bo sprawdzają go co 5 minut.

 

Wszystkie z powyższych punktów zrealizowałem, więc przygotowany wyruszyłem na ul. Wrońskiego 4, gdzie mieści się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Nie będę ukrywał, że był to dla mnie stres. Nie jestem fanem widoku krwi, a zwłaszcza motywów, gdy na filmach podcinają gardła i nadgarstki. Jak małe dziecko zakrywam oczy lub odwracam głowę. Nic jednak nie ma za darmo i jak chce się pomóc to trzeba się czegoś wyrzec, nawet własnej krwi..

Na miejscu zostałem przywitany ciastkami, długopisem i formularzem do wypełnienia. Wydawało mi się, że jak przyszedłem pierwszy raz to jakieś kwiaty i dyplom powinienem dostać, ale nic z tych rzeczy. Skoro dostałem ciastka to szybko je zjadłem, a po wypełnieniu formularza długopis schowałem do plecaka. Nie powinienem w sumie tak się zachowywać, ale jakiś souvenir z tego dnia musiałem mieć. Po chwili głos znikąd wywołał mnie do pokoju numer 10, gdzie miła pani ukradła mi z 10ml krwi na wstępne badania. Naszukała się biedna, ale ją pocieszyłem, że w ostatnim czasie schudłem prawie 10kg i te dwa miesiące temu byłoby znacznie trudniej. Nie rozbawił jej ten żart (co mnie nie dziwi), ale nie zemściła się na szczęście przy wbijaniu igły, bo nic nie poczułem.

Po wyjściu było już trochę gorzej. Musiałem czekać na badania podczas, których lekarz miał zadecydować czy zostanę dopuszczony do pobrania krwi. Trwało to dobre 45 minut. Po wejściu do gabinetu pani doktor kazała mi się rozebrać, wymacała mnie od pasa w górę i stwierdziła, że muszę chyba dużo ćwiczyć. „Ta to ma dopiero poczucie humoru” było moją pierwszą myślą, a drugą to fakt, że nikt tak do mnie nie powiedział od `99. Wyprowadziłem panią doktor z błędu, na co ona wychwaliła moją krew w niebiosa i powiedziała, że takich jak ja im brakuje. Połechtała trochę moje ego i krwinki, ale nie chciałem już nic mówić, że cały plan pójdzie w pizdu jak im zemdleję na fotelu i całe to chwalenie zda się jak psu na budę.

No nic. Podbudowany ruszyłem w dalszą drogę. Pani kazała mi iść na salę operacyjną, gdzie pielęgniarki pobiorą mi krew. Wtedy zacząłem już się modlić, bo stres zaczął uderzać mi do głowy. Co dziwne nie mam pojęcia czemu tak działa czasami moja psychika. Pewnie za dużo telewizji w młodości. Ale wracając do meritum. Założyłem worki na buty, umyłem łokcie z lewej i prawej jak kazał instrukcja i czekałem na wezwanie pielęgniarki. Usiadłem na wprost sali, gdzie na fotelach leżeli inni bohaterzy i co dziwne nigdzie nie widziałem śladów krwi. Fakt, że panowie trochę bladzi i niemrawi, ale co najważniejsze żyli. Może po prostu trafiłem na takie smutne przypadki. W końcu przyszedł mój czas i moja chwila sławy. Pokazałem po raz dziesiąty tego dnia dowód osobisty i położyłem się na powyginanym krześle. Pani wybrała sobie rękę do dziabania igłą, wytłumaczyła procedurę i się zaczęło. Ucisnęła opaską mój mężny biceps, a następnie bez pardonu wbiła igłę w łokieć wewnętrzny. Nie ukrywam, ale trochę poczułem jak mnie smyrnęło, chociaż i tak bardziej wkurzała mnie mocno ściśnięta opaska na ramieniu. „Muszę wytrzymać. Kamil nie panikuj i tylko kuźwa nie mdlej!” – taki sobie w głowie wymyśliłem motywator, ale słabo działał, bo zaczęło mi się robić ciepło. Pielęgniarka odchodząc powiedziała, że mam zaciskać dłoń i czekać, aż się zapali za klika minut czerwona lampka. Zamknąłem oczy i zacząłem się modlić po raz drugi co o dziwo poskutkowało, gdyż stres zaczął spływać jak ta krew do pojemnika. W pewnym momencie nawet zdałem sobie sprawę, że przedziwny fotel w którym leżę jest cholernie wygodny i chciałbym taki w domu. Nie minęło 5 minut, a lampka zamrugała na czerwono i zostałem ponownie pochwalony za oddanie 450ml świetnej krwi.

Po wszystkim musiałem poleżeć jeszcze 10 minut i udałem się do wyjścia. Po drodze w recepcji dostałem jeszcze 8pak szwajcarskich czekolad i ruszyłem do domu. Cała procedura zakończyła się bez żadnych ekscesów, wypadków, omdleń i innych dziwnych sytuacji.

Co należy i nie należy zrobić po oddaniu krwi.

  1. Nie można prowadzić samochodu przez około 1h.
  2. Nie można jeździć rowerem przez około 3h.
  3. Wypić około 0,5l płynu
  4. Zjeść tabliczkę czekolady.

 

Aby nie być gołosłownym. Poniższe grafika pokazuje jaki jest stan zapotrzebowania krwi w Gdańsku.

zapot

A teraz wyobraź sobie, że Twoje dziecko/żona/mąż/matka/ojciec etc ma grupę O Rh minus, O Rh plus, B Rh plus czy też B Rh minus i pilnie go potrzebuje.

Zostań bohaterem. To naprawdę nic nie kosztuję, a dla niektórych to kwestia życia lub śmierci.

fot. A.Concannon

Inline
Inline