Kamilowski Menu

Permalink:

List do córki

galaz

Gdy się pojawiłaś założyliśmy Ci koronę. Zostałaś królową. Taką prawdziwą. I traktujesz nas jak królowa. Mijają dwa lata, a Ty pozwalasz nam spać, nie marudzisz ani nie grymasisz, obdarowujesz uśmiechem. Wprowadziłaś nas w rodzicielstwo zupełnie bezboleśnie (incydent przy narodzinach został już Ci zapomniany). W niezwykły sposób wybrałaś nas dopełniając nasze szczęście. Przy Tobie nie mają znaczenia żadne zwycięstwa i klęski. A ja, Twój tata, by opisać bycie rodzicem szukam słów, których nie znam.

Kilka dni temu byliśmy na spacerze. W pewnym momencie złapałaś chwilę zadumy, moment zawieszenia, który na pewno odziedziczyłaś po mnie. Stałem od Ciebie kilka metrów, zrobiłem Ci zdjęcie i zapytałem czy wszystko w porządku. Spojrzałaś wtedy na mnie i uśmiechnęłaś się czule. Gdy już wróciliśmy do domu i przeglądałem zdjęcia zobaczyłem, że w tamtej właśnie chwili po poliku płynie Ci łza.. A Twoje łzy są moimi. Jaka może być ich przyczyna u dwuletniego dziecka? O czym wtedy pomyślałaś lub co Ci się przypomniało? Nie chciałbym oglądać łez mojej córki, które wynikają ze smutku. Nie jestem na to gotowy i chyba nigdy nie będę.

Córeczko, na pewno nie chciałem, abyś była chłopcem. Nie ukrywajmy jednak, że pod względem mojego zdrowia psychicznego to byłaby łatwiejsza opcja. Jak już kiedyś wspominałem łatwiej mi by było wychować chłopaka na mężczyznę, niż uodpornić Ciebie na niewychowanych mężczyzn. Może tego nie wiedziałem, ale czułem, że jeżeli będę miał potomstwo to będzie to córka. Przez życie staram się iść kierując rozumem, ale często słucham intuicji, która do dziś mnie jeszcze nie zawiodła… no może za wyjątkiem wyboru cyfr w totolotku, ale na to nic nie poradzimy.

Zaskoczyłaś nas. Masz humory, ale która kobieta ich nie ma? One jednak nie wpływają na naszą codzienność. Traktujesz nas z szacunkiem, chociaż potrafisz tupnąć nóżką. Jesteś bardzo podobna do swojej mamy. Uparta, ale serdeczna. Już w tak młodym wieku twardo obstajesz przy swoim co w przypadku zawarcia sojuszu z mamą stawia mnie w bardzo złej pozycji dyplomatycznej. Każdego dnia wytrwale poszukujesz naszej uwagi i mam nadzieję, że zaspokajamy tą potrzebę.

Nie okazuję tego, ale się boję. Obserwując rzeczywistość ufam, że aby wychować dziecko należy być przy nim i dać mu przykład. We dwójkę, razem. Z dala od hipokryzji szczerze pokazujemy Ci kim jesteśmy. Ufam, że obserwując nas będziesz wiedziała w przyszłości jak powinno budować się relacje. Być może te nasze nie są idealne, ale przecież wszystko co takie jest ma posmak nudy i wywołuje efekt dużej ilości zjedzonych słodyczy, mdłości. Boję się, bo nie wiem jak mam Ciebie nauczyć radzić sobie z rzeczywistością, którą sam czasami jestem osłabiony i nie wiem co o niej myśleć. Znajdując się na takich rozdrożach jak mam Ci powiedzieć co robić? Nie pozostaje nam nic innego tylko być sobą i wierzyć, że nasze kroki są właściwe i będą dla Ciebie dobrym wzorcem. Spokojnie, nie zabronimy Tobie popełniać błędów, chociaż to będzie trudne. Zawsze znajdziemy dla Ciebie czas. Chociażbym miał rzucić w kąt tego bloga. Nie zabraknie nam cierpliwości. Zbieramy ją z mamą małymi łyżeczkami. Zawsze znajdziesz u nas pomocną dłoń. Ewentualnie moją zaciśniętą pięść by komuś podbić oko.

Żyjemy w społeczeństwie, gdzie wymagamy od siebie bycia kimś. Ja od Ciebie wymagam, abyś była sobą. Chcę abyś dobrze czuła się w swojej własnej skórze i nie miała wątpliwości kim jesteś. Tych samych wątpliwości, które snuły się za mną dopóki nie poznałem Twojej mamy. Socjologia mówi, że jesteśmy ‚tworem’ / ‚produktem’ naszego otoczenia. Dlatego, abyś stała się (po)tworem wartościowym ofiarowujemy Ci w prezencie szacunek i naszą miłość. Pewnie będą takie dni, gdy będziesz przekraczała granice mojej czy mamy cierpliwości, ale ten prezent będzie ZAWSZE aktualny. Więc jak będziesz miała kiedyś 17 lat, a Twój staruszek Ciebie wkurzy to przeczytaj ten list. Jego aktualność każdego dnia będzie taka sama. Ewentualnie z czasem odnajdę słowa, którymi lepiej będę potrafił opisać to co czuję.

Razem z mamą jesteś wszystkim czego trzeba mi w życiu.

 

Inline
Inline