Kamilowski Menu

Permalink:

Seriale, które warto obejrzeć w sezonie 2015/2016

seriale, które warto obejrzeć

Wielkim krokami zbliża się nowy sezon serialowy 2015/2016. Z każdym rokiem do wyboru mamy co raz więcej produkcji, jednak często okazują się one zwykłymi niewypałami. Zdarza się również, że całkiem dobre seriale znikają z anteny z powodu zbyt niskiej oglądalność (np. „Flash forward”, „The event” czy „The class”). Staram się na bieżąco śledzić jakie seriale warto obejrzeć, ale ich ilość jest po prostu zatrważająca i czasami bardzo ciężko wybrać. Po zapoznaniu się z wieloma opiniami i trailerami wyłoniłem jednak małe perełki na ten sezon, które będę musiał zobaczyć.

Zanim jednak przejdę do listy chciałbym napisać kilka zdań o moim serialowych początkach. Fanem wieloodcinkowych produkcji jestem od niepamiętnych czasów. Na początku była kategoria dla dzieci, czyli niedzielne przygody z „Brygadą RR”, „Kacze opowieści” czy „Gumisie”. W międzyczasie oczywiście nie mogło zabraknąć familijnych tasiemców pokroju „Dynastia” oraz „Ptaki ciernistych krzewów”. Pod koniec podstawówki w moim życiu zaczął królować „Fresh Prince” z Willem Smithem, którego poznałem dzięki Canał+. Na początku liceum zostałem fanem „Przyjaciół”, którzy są dla mnie serialem kultowym i posiadam w domu małą kapliczkę sporządzoną na ich część (czyli miejsce na półce, gdzie znajduje się 10 sezonów na DVD).  Z czasem pojawiły się „24h” i ogromna moda na cliffhangery, która nieustannie trwa po dziś dzień. Oczywiście jednym wychodzi to z lepszym, a innym z gorszym skutkiem. Najgorsze jest to, gdy producenci robią wszystko pod te nieszczęsne zakończenia i zapominają o rzeczy zwanej fabułą.

Skoro już mamy za sobą ten nudny akapit możemy przejść dalej, a zatem zapraszam do:

 

8 SERIALI, KTÓRE WARTO OBEJRZEĆ W SEZONIE 2015/2016.

1. „Heroes Reborn”

Wielki powrót po latach w wersji limitowej, czyli 6 odcinków od których zależy dalszy los producentów. Jeżeli ktoś nie oglądał oryginalnych „Heroes” to polecam zapoznać się z pierwszym sezonem. Niesamowita opowieść o nadludzkich zdolnościach osadzona w klimacie tajemnic, gdzie trudno przewidzieć dalszy przebieg zdarzeń, a przy tym okraszona nietuzinkowym poczuciem humoru (prym wiedzie Hiro Nakamura).  Czy tak będzie w odnowionej części? Do produkcji powróci część dawnej obsady z Masim Oka oraz Jackiem Colemanem na czele. Zabraknie niestety Sylara oraz Claire Bennet, ale w ramach rekompensaty dostaniemy Zacharego Levi, czyli słynnego „Chucka”. Główny wątek serialu ma się opierać na prześladowaniu super mocarzy przez społeczeństwo (fabuła tego typu filmów zawsze brzmi idiotycznie). Jak będzie zobaczymy już 24 września.

EDYTOWANE PO OBEJRZENIU:

Nie marnuj czasu. Wtórność, nuda i jeszcze raz wtórność. To nie jest sezon pierwszy. Magia uleciała. Ewentualnie możesz się skusić, gdy jesteś wielkim fanem lub też masz zbyt dużo czasu.

 

2. „Quantico”

Jousha Safran. Producent i scenarzysta odpowiedzialny za „Plotkarę” i „Smash” czyli seriale, które nigdy mnie interesowały. Tym razem wybrał temat bardziej intrygujący, czyli konspiracja i intrygi w FBI. Serial przedstawia historię grupy osób, które wstępują do federalnego biura śledczego, gdzie jedna z nich jest podejrzewana o przygotowanie ataku terrorystycznego. Zapowiada się ciekawie i patrząc po trailerze w lżejszym tonie niż np. „Homeland”. Oby tylko serial nie okazał się soap operą w klimatach FBI. Data premiery to 27 września.

EDYTOWANE PO OBEJRZENIU:

Wymiękłem po drugim odcinku. Takie lepsze M jak miłość czy też Chirurdzy w klimatach terroryzmu i FBI. Serial jednak bardzo popularny w stanach więc pewnie drugi sezon jest gwarantem.

3. „Marvels Jessica Jones”

Pierwsza z produkcji „Netflixa” jaką tutaj wymieniam. W zeszłym sezonie niesamowity „Daredevil” a tym razem Jessica Jones. Nie jestem wielkim fanbojem Marvela (jeszcze), nie mam pojęcia kim jest Jessica Jones, ale wystarczy mi marka „Netflixa”.  Uwielbiam tego typu historie i jestem przekonany, że się nie zawiodę. W głównej roli Krysten Ritter (m.in Breaking Bed, Veronica Mars). Serial opowiada historię kobiety, która po zakończeniu kariery super bohaterki rozpoczyna pracę prywatnego detektywa (jak już powiedział opis fabuły brzmi… awkward?). Ogólnie współpraca Netflixa i Marvela to jedna z lepszych wiadomości ostatnich lat dla fanów seriali. Na chwilę obecną brak jakiegokolwiek trailera. Premiera przewidziana na czwarty kwartał 2015 roku.

 EDYTOWANE PO OBEJRZENIU:

Jeden z lepszych seriali, które dane mi było zobaczyć ostatnim czasie. Może wydawać się momentami trochę nudnawy, ale co jakiś czas pojawiają się mocne twisty. To nie ten sam klimat co Daredevil, ale również wysoka półka. Jessica jest godna polecenia.

4. „Westworld”

Produkuje Jonatha Nolan i JJ Abrams. Te nazwiska mówią same za siebie. Serial zainspirowany filmem „Świat Dzikiego Zachodu” i opowiada o awarii robota w futurystycznym parku rozrywki co u zwiedzających wywołuje chaos i zamęt. Przedziwny opis prosto z HBO, ale jak intrygujący! W obsadzie m.in Anthony Hopkins, Ed Harris, Evan Rachel Wood oraz James Marsden. Premiera w 2016.

 

5. „Narcos”

Ponownie Netflix. Serial opowiada o życiu Pablo Escobara, czyli jednego z bardziej znanych kartelowych bossów rodem prosto z Kolumbii. Jedną z głównych ról gra Pedro Pascal, który w bardzo smutny i przygnębiający sposób został pozbawiony życia w „Grze o tron”… Zawsze lubiłem gangsterskie klimaty, który wychodziły z rąk HBO więc mam nadzieję, że Netflix mnie nie zawiedzie i dorówna swojemu starszemu kuzynowi. Pierwsze recenzje tego serialu, który miał debiut 28 sierpnia są bardzo obiecujące więc jest na co czekać. Premiera w Polsce jeszcze nieznana, ale z tego co czytałem Netflix niedługo ma zadebiutować w naszym kraju, więc nie będziemy dużo odstawać od reszty świata.

EDYTOWANE PO OBEJRZENIU:

Mój numer 2 na liście top 5 2015 roku. Coś wspaniałego i jedyny mankament jak dla mnie, że będzie drugi sezon. Wiem, że to brzmi paradoksalnie, ale ten serial powinien się zakończyć na jednej serii. No nic, zobaczymy co wymyśli Netflix w 2016.

Seriale powracające:

6. „Daredevil” sezon 2

Najlepszy serial poprzedniego sezonu! Fabuła, postacie, sceny walki, klimat, dialogi.. jak dla mnie wszystko tu było na wysokim poziomie. Charliego Coxa lubię, ale to co zrobił Vincent D`Onofrio wcielając się w Wilsona Fiska to jest arcydzieło aktorskie. Film opowiada o super bohaterze, ale tych super mocy nie widać (nota bene główny bohater jest niewidomy). Obserwujemy ludzi z krwi i kości, którzy krwawią i giną w nietypowych okolicznościach. Nie jesteśmy na siłę karmieni słabymi efektami specjalnymi tylko serwowana jest nam ciekawa i rozbudowana fabuła. Wokół rozpościera się mroczny nastrój, a do tego jest brutalnie i cynicznie. Jak będzie w 2 sezonie? Tego nie wiem, ale rola Jona Berthala jako Punishera mówi sama za siebie. Premiera marzec 2016!

 

7. „Longmire” sezon 4

Nie jest to szczególnie wyjątkowy serial, ale ja darzę go wielką sympatią. Role Roberta Taylora, Katee Sackhofff oraz Lou Philipsa może nie zasługują na nominację do Emmy, ale gdy dowiedziałem się, że A&E po 3 sezonie rezygnuje z tej produkcji to zwyczajnie było mi przykro. Nie minęło dużo czasu i moja ulubiona stacja telewizyjna (tak, Netflix) wzięła pod swoje skrzydła producentów „Longmire” wraz z całą obsadą i dzięki temu za kilka dni będzie można obejrzeć nowe odcinki. Akcja serialu dzieje się w  hrabstwie Absaroka (stan Montatna) i opowiada historię szeryfa Longmire. Jest to typowy proceduralny kryminał osadzony w klimatach współczesnych kowbojów. Do tego mistyczna nuta indiańskich wierzeń i czego chcieć więcej? A wszystkie odcinki już 10 września!

8. „The Good Wife” aka „Żona Idealna” sezon 7

W tym serialu jest magnes, który sprawia, że pomimo upływu lat ciągle z taką samą siłą chce się go oglądać. Nie wiem jak twórcy tego filmu to robią. Lekcja logicznego myślenia, umiejętność wyciągania wniosków, inteligentny humor, ciekawe wątki poboczne, silni i charakterystyczni bohaterowie. W tej produkcji znajdziesz to wszystko. Jak dla mnie poziom ciągle wyrównany i wybija się ponad przeciętność. No dobra, 6 sezon był trochę słabszy niż poprzednie, ale na myśl współpracy Michaela J. Foxa z Julianą Margulies z dużą ciekawością oczekuje pierwszych odcinków nowego sezonu. „Good wife” to dosyć nietypowa produkcja o prawnikach, którą dosyć nieudolnie próbowano skopiować w „Prawie Agaty”. Tylko czy ten serial w 7 sezonie bez Archie Panjabi będzie tak samo dobry jak wcześniej?

EDYTOWANE PO OBEJRZENIU:

Trudno się wypowiedzieć po tych 10 odcinkach, ale na chwilę obecną odnoszę wrażenie tego samego dobrego poziomu co zwykle. No i obecność JD Morgana sprawia, że brak Archie nie jest tak odczuwalny.

A TUTAJ ZNAJDZIESZ WIĘCEJ INFORMACJI ODNOŚNIE SERIALI, Z OKRESU JESIEŃ 2015.

Jeżeli dotarłeś/aś do tego miejsca to nie krępuj się polubić mój profil:)

 

Inline
Inline